Fakt z pojazdu, a nie z relacji
Przebieg pochodzi z licznika, nie z notatki kierowcy. Różnicę między planem a faktem widać przy każdym kursie.
Co system bierze z telematyki
- Bieżący stan pojazdu. Gdzie jest, czy jedzie, kiedy przyszedł ostatni sygnał. Nieaktualne dane są oznaczone osobno — „brak sygnału" to też informacja.
- Rzeczywisty przebieg z licznika. Dobowe podsumowanie przechowywane jest dłużej niż surowe punkty, więc historia przebiegu nie znika po trzech miesiącach.
- Historia trasy. Gdzie pojazd był w konkretnym oknie czasowym — gdy trzeba rozstrzygnąć sporny kurs.
Zlecenie trafia na tablet
Trasę można wysłać wprost do nawigacji kierowcy — nie przepisuje adresów z telefonu i nie szuka punktu po opisie.
Statusy z tabletu wracają do zlecenia: dyspozytor widzi, że kierowca przyjął kurs i gdzie jest teraz, bez telefonu.
Dlaczego to nie jest „kropka na mapie"
Kropkę na mapie ma każdy dostawca GPS. Różnica polega na tym, że tutaj jest ona powiązana ze zleceniem: system wie, który kurs pojazd właśnie realizuje, i liczy przebieg w podziale na „w zleceniach" i „poza zleceniami".
Z tego bierze się rzeczywisty koszt kursu, a nie średnia po flocie.